Od pasji do formalnego potwierdzenia – historia, która dostała oficjalne imię

Anna Sitek wspina się od lat. Regularnie, z pasją, z zaangażowaniem. Ukończyła liczne szkolenia, kursy, zdobywała doświadczenie w terenie. Umiejętności zdobywała przez praktykę, obserwację, próby i błędy. W pewnym momencie postanowiła zrobić krok dalej: formalnie potwierdzić to, co umie. W 2025 roku uzyskała kwalifikację „Prowadzenie instruktażu ze wspinaczki rekreacyjnej” (PRK3).

Co ciekawe – nie zrobiła tego, żeby zmienić zawód. Zdecydowała się na walidację z dwóch powodów. Po pierwsze, chciała w końcu mieć oficjalny dokument, który mówi: „tak, to naprawdę potrafię”. Po drugie, sama wcześniej brała udział w przygotowaniu opisu tej kwalifikacji. Przejście całego procesu „od drugiej strony” – z roli osoby tworzącej standard na rolę osoby ocenianej – było dla niej bardzo cennym doświadczeniem.

Jej historia pokazuje, na czym polega największa siła ZSK:  można spojrzeć na własne doświadczenie, uporządkować je według jasnych kryteriów, udowodnić je przed komisją i otrzymać potwierdzenie swoich kompetencji, wiedzy i umiejętności. Jest to ważne, nawet jeśli robisz to głównie dla siebie,  ta kwalifikacja nie zmienia od razu Twojej wizytówki zawodowej.

W rozmowie Anna opowiada, jak wyglądała walidacja, co było najtrudniejsze w przestawieniu się z roli metodyka na rolę zdającej, dlaczego moment praktycznej demonstracji umiejętności na ścianie został w niej najdłużej,  i co ostatecznie zostaje, kiedy już egzamin się zakończy.

Zapraszamy do lektury.

Jaką kwalifikację zdobyła Pani dzięki ZSK i dlaczego się Pani na nią zdecydowała?

Uzyskałam kwalifikację „Prowadzenie instruktażu ze wspinaczki rekreacyjnej” (PRK3). Decyzja o przystąpieniu do walidacji wynikała z kilku powodów. Po pierwsze, od lat regularnie się wspinam, a po drodze ukończyłam liczne szkolenia i kursy związane ze wspinaczką – chciałam więc formalnie potwierdzić wiedzę, umiejętności i kompetencje, które zdobywałam przez lata w różnych formach. Po drugie, brałam aktywny udział w przygotowaniu opisu tej kwalifikacji, dlatego zależało mi również na tym, aby zobaczyć, jak cały proces działa w praktyce – czyli przejść drogę „od teorii do praktyki” i sprawdzić, jak walidacja wygląda z perspektywy osoby przystępującej do oceny.

Jak wyglądał proces zdobywania tej kwalifikacji? Co było najprzyjemniejsze, a co najtrudniejsze?

Z perspektywy czasu widzę, że proces był dość rozciągnięty w czasie, ponieważ część efektów uczenia się została mi zaliczona na podstawie analizy dowodów i deklaracji (dokumentów, potwierdzeń, opisów doświadczeń). Dopiero te elementy kwalifikacji, których nie dało się jednoznacznie potwierdzić dokumentami, były weryfikowane podczas spotkania z komisją.

Samo spotkanie było dla mnie ciekawe, bo wymagało praktycznej demonstracji wybranych umiejętności. Jednocześnie byłam jedną z pierwszych osób, które zdobywały tę kwalifikację, więc cieszę się, że mój przypadek wniósł coś do procesu – m.in. pokazał, że niektóre zapisy kwalifikacji trzeba interpretować literalnie, a nie „rozszerzająco”, co pomogło lepiej uporządkować przebieg walidacji.

Największym wyzwaniem było dla mnie przestawienie się z roli osoby, która wcześniej wspierała proces metodycznie (na poziomie opisu), na rolę osoby ocenianej. To inna perspektywa i inne emocje, nawet jeśli temat jest dobrze znany.

Jak ta kwalifikacja zmieniła Pani sytuację w pracy? Czy otworzyła nowe możliwości?

W moim przypadku ta kwalifikacja nie wpłynęła bezpośrednio na sytuację zawodową, ponieważ nie łączę swojej ścieżki kariery z nauczaniem wspinaczki. Traktuję ją bardziej jako formalne potwierdzenie kompetencji w obszarze, który jest dla mnie ważny sportowo i rozwojowo, ale nie stanowi głównego kierunku mojej pracy.

Czy certyfikat z ZSK pomógł potwierdzić umiejętności zdobyte poza szkołą? Jak to wpłynęło na Pani karierę?

Tak — certyfikat był przede wszystkim oficjalnym potwierdzeniem umiejętności zdobywanych poza formalnym systemem edukacji: na kursach i szkoleniach, ale też dzięki praktyce i doświadczeniu uprawiania wspinaczki, które zbierałam przez lata. Jeśli chodzi o karierę, nie przełożyło się to na zmianę pracy czy stanowiska, natomiast daje mi to poczucie uporządkowania i udokumentowania kompetencji, które dotąd funkcjonowały głównie „w praktyce”.

Jakie konkretne korzyści zauważyła Pani po zdobyciu tej kwalifikacji?

Najbardziej odczuwalną korzyścią jest dla mnie pewność, że moje kompetencje zostały zweryfikowane według jasno opisanych kryteriów i potwierdzone w sposób formalny. To także satysfakcja z przejścia procesu walidacji i sprawdzenia siebie w praktycznej części, a dodatkowo — lepsze zrozumienie, jak działa system od strony osoby zdającej.

Jak ocenia Pani ZSK po własnych doświadczeniach? Co jest największą zaletą?

Oceniam Zintegrowany System Kwalifikacji pozytywnie. Widzę, że system rozwija się i „uczy” na doświadczeniach, stopniowo dopracowując procedury i dopasowując je do realnych potrzeb. Największą zaletą jest dla mnie to, że ZSK daje możliwość potwierdzenia kompetencji zdobytych poza szkołą i uporządkowania ich w sposób czytelny, zrozumiały i porównywalny.

Co poradziłaby Pani osobom, które myślą o skorzystaniu z ZSK? Dlaczego warto?

Poradziłabym, żeby spróbowały — to naprawdę ciekawe doświadczenie, które wykracza poza to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w formalnym i nieformalnym systemie kształcenia. W ZSK kluczowe jest to, że to my musimy udowodnić, że posiadamy określoną wiedzę, umiejętności i kompetencje,  nie “zaliczamy” tylko kursu. Dla wielu osób może to być bardzo wartościowy sposób na uporządkowanie doświadczenia i zdobycie formalnego potwierdzenia tego, co już umieją.


W Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji znajdują się kwalifikacje wolnorynkowe, do których można uzyskać certyfikaty potwierdzające posiadanie wiedzy, umiejętności i doświadczenia w tym zakresie:

Prowadzenie instruktażu ze wspinaczki rekreacyjnej

Planowanie i prowadzenie procesu treningowego we wspinaczce sportowej

Planowanie i prowadzenie zajęć ze wspinaczki sportowej

Planowanie i prowadzenie zajęć ze wspinaczki skalnej