Zaskakujące wyniki badań nad AI na rynku pracy w Polsce

Zdjęcie przedstawiające ekspertów konferencji

Czy sztuczna inteligencja (ang. artificial intelligence AI) odbierze nam pracę, czy przeciwnie – pomoże rozwiązać największe problemy stojące przed polską gospodarką? Gdzie dziś naprawdę leży największy problem rynku pracy? Na te pytania próbowali odpowiedzieć eksperci podczas „X konferencji BKL. Rynek pracy: nowa era czy nowa narracja?”, poświęconej wynikom najnowszej edycji badań „Bilans Kapitału Ludzkiego”.

Medialna niepewność wokół AI i jej wpływ na rynek pracy

W trakcie konferencji, Marek Szymaniak, autor książki Młócka. Reportaże o pracy przyszłości, przyznał, że współczesna debata o sztucznej inteligencji przypomina „targowisko narracji”. W jego ocenie ani twórcy technologii, ani ekonomiści nie są dziś w stanie przewidzieć, jaki wpływ AI będzie miała na rynek pracy w perspektywie kilku lat. — Tak naprawdę nikt z nas nie wie, co przyniesie sztuczna inteligencja za rok, dwa czy trzy lata. Nikt nie ma szklanej kuli. Bardzo często widzimy nagłówki, które nas straszą. Z jednej strony pojawia się wizja utopii, w której nie będziemy musieli pracować, z drugiej – apokalipsa rynku pracy. Tymczasem nie ma dziś twardych danych, które pozwalałyby jednoznacznie określić wpływ tej technologii na zatrudnienie — wyjaśnił w trakcie swojego wystąpienia.

Prelegent zwrócił uwagę, że narracja o zagrożeniu ze strony AI może stać się narzędziem wywierania presji na pracowników. — Strach może być potężnym narzędziem. Może sprawić, że będziemy pracować więcej, brać nadgodziny i dodatkowe obowiązki. Nie przyjdziemy po podwyżkę ani nowe benefity i łatwiej zaakceptujemy niekorzystne zmiany wprowadzane przez pracodawcę — dodał. 

AI w polskich firmach – więcej ostrożności niż rewolucji

Anna Szczucka i Seweryn Krupnik z Centrum Ewaluacji i Analiz Polityk Publicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego przedstawili niezwykle interesujące wyniki badań. Pokazują one znaczną rozbieżność między intensywnością publicznej debaty o AI a rzeczywistymi działaniami przedsiębiorstw. Z badań wynika, że większość pracodawców jeszcze nie dostrzega istotnego wpływu sztucznej inteligencji na swoją działalność i nie planuje wdrażania rozwiązań opartych na AI.

Jednocześnie firmy koncentrują się przede wszystkim na utrzymaniu pracowników i poprawie ich zaangażowania, a wśród wyzwań technologicznych większe znaczenie przypisują cyfryzacji procesów niż wdrażaniu sztucznej inteligencji. — 71% pracodawców nie widzi wpływu AI na swoją działalność i nie planuje żadnych działań w tym zakresie. Największy segment firm (43%) stanowią „odpowiedzialni wobec pracowników”, dla których priorytetem są pracownicy i rosnące koszty pracy — mogliśmy usłyszeć w trakcie wystąpienia.

Niepokojący trend 

Podczas konferencji poruszono również kwestię uczenia się i rozwoju pracowników będących już na rynku. Prof. Barbara Worek wskazała, że tempo zmian na rynku pracy wymaga nieustannego rozwoju kompetencji. — Efekt „Czerwonej Królowej” polega na tym, że gdy rzeczywistość zmienia się bardzo szybko, żeby pozostać w tym samym miejscu, musimy bardzo szybko biec. A jeśli chcemy znaleźć się gdzie indziej – musimy biec jeszcze szybciej — mówiła podczas swojego wystąpienia zatytułowanego „Uczyć się, by nadążyć”. 

Jednocześnie wyniki badań pokazują niepokojący trend – wielu pracowników nie odczuwa potrzeby dalszego uczenia się, ponieważ ich obecne środowisko pracy nie stawia takich wymagań. — Pracujący mówią, że nie rozwijają swoich kompetencji, bo nie jest to potrzebne w pracy. Nie oczekuje się od nich ich rozwijania, a oni sami uważają, że ich wiedza i umiejętności są wystarczające. Potrzebujemy zawodowych inspiracji do rozwoju — podkreśliła prof. Worek. 

Prelegentka zwróciła również uwagę na zjawisko niewykorzystywania potencjału pracowników. — 37% osób deklaruje, że w pracy często wykonuje zadania zbyt proste w stosunku do swoich umiejętności. Jednocześnie przeważają osoby, które chcą wykonywać pracę opartą na wiedzy, którą już posiadają — dodała. 

Nie tylko pokolenie Z zabiega o work-life balance

Bardzo ciekawe wnioski popłynęły również z części zatytułowanej „Wszyscy jesteśmy jednym pokoleniem?”. Przedstawione analizy wskazują, że wzrost znaczenia równowagi między życiem zawodowym i prywatnym jest zjawiskiem obejmującym wszystkie grupy wiekowe. Z dyskusji wynika, że zmieniamy się wszyscy jako społeczeństwo i nie jest to wynik wymiany pokoleń, lecz efekt oddziaływania momentu historycznego, ducha czasu, który wpływa na całe społeczeństwo.

— Często mówi się, że to pokolenie Z najbardziej ceni work–life balance. Tymczasem znaczenie czasu wolnego wyraźnie wzrosło we wszystkich grupach wiekowych. Między nimi nie obserwujemy istotnych różnic — podkreślił w swoim wystąpieniu dr Szymon Czarnik.

Prelegenci zwrócili również uwagę, że wiele popularnych opinii o młodym pokoleniu wynika z powierzchownej interpretacji danych i pomijania szerszego kontekstu społecznego.

AI „lekiem” na największy problem, z jakim będzie się mierzyć rynek pracy w Polsce?

Przez cały czas trwania konferencji poruszano kwestię demografii w naszym kraju. Jednym z najciekawszych wątków była zależność między zmianami demograficznymi a rozwojem sztucznej inteligencji. Technologia została przedstawiona nie jako zagrożenie dla zatrudnienia, lecz jako odpowiedź na postępujący niedobór pracowników, wynikający z niekorzystnych trendów demograficznych.

Do tematu szerzej odniósł się podczas ostatniego panelu dyskusyjnego Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan. Zwrócił uwagę, że w obliczu kurczących się zasobów pracy wykorzystanie AI staje się gospodarczą koniecznością. — Wejście technologiczne sztucznej inteligencji jest w jakimś stopniu, w niektórych zawodach, pewnym ratunkiem dla rynku pracy. Szeroko mówi się o tym, że AI zabierze ludziom pracę. Tymczasem będzie nam ułatwiać pracę, podniesie naszą produktywność i pozwoli wykonywać te same zadania mniejszą liczbą pracowników — zaznaczył.

Prelegent podkreślił również, że obawy przed masowym wypieraniem ludzi przez AI należy rozpatrywać w kontekście sytuacji demograficznej. W jego ocenie rozwój automatyzacji i zmniejszanie się liczby osób w wieku produkcyjnym w dużej mierze będą się wzajemnie równoważyć, ponieważ na rynku pracy zaczyna brakować pracowników. — Tych ludzi po prostu nie będzie. Demografia sprawi, że te trendy będą się w pewnym sensie znosić — podsumował.

Polska przed poważnym wyzwaniem  

— Pomimo utrzymującego się od wielu lat jednego z najwyższych w Europie tempa wzrostu gospodarczego Polska zbliża się do momentu wyczerpania dotychczasowych źródeł rozwoju. Aby utrzymać konkurencyjność i dalszy wzrost, konieczne jest przejście do nowego modelu gospodarczego, opartego na innowacjach, wiedzy i wyższej produktywności. Wymaga to głębokich zmian instytucjonalnych oraz przemyślenia polityki gospodarczej i naukowej, a także długofalowego, strategicznego podejścia do rozwoju państwa — mówił prof. dr hab. Jarosław Górniak.

Dyskusje podczas konferencji pokazały, że przyszłość rynku pracy nie będzie zależeć wyłącznie od rozwoju sztucznej inteligencji. O wiele większym wyzwaniem pozostają zmiany demograficzne, niedobór pracowników i potrzeba ciągłego podnoszenia kompetencji. To właśnie w tym kontekście AI coraz częściej postrzegana jest nie jako zagrożenie, lecz jako jedno z narzędzi wspierających rozwój gospodarki.

Sprawdź źródła:

O konferencji przeczytasz na stronie PARP.